„I feel it coming, babe”

zachod-slonca-a-2
Standardowy

Tytuł tego postu jest nie tylko opisem mojego stanu emocjonalnego (matura tuż tuż, co zrobić ze swoją przyszłością?), ale też tytułem piosenki, której słucham pisząc ten post ;)
Ale wracając do stanu emocjonalnego (samolub, lvl expert): matura coraz bliżej, właściwie zostało mi jakieś 14 dni, w tym czasie mam teoretycznie do zrobienia jeszcze milion rzeczy i jeszcze więcej rzeczy do powtórzenia. W ciągu tych dwóch tygodni mam także pielgrzymkę (zorganizowaną w szkole specjalnie dla maturzystów) oraz idę ze swoim chłopakiem na komunię. Oto cała ja! Wcześniej aby się nie uczyć – sprzątałam, bo przecież święta idą, obecnie też mam liczne powody, aby zrzucić naukę na dalszy plan: mój serial leci, mam do dokończenie sezon innego serialu, który kiedyś zaczęłam, no i przecież w internecie jest tyle śmiesznych filmików do obejrzenia, tyle nowej muzyki do przesłuchania; muszę jeszcze pojechać z mamą na zakupy, przecież sama nie może jechać! Wymieć mogłabym jeszcze pewnie godzinami, ale wiecie co jest najgorsze? Mimo świadomości, że egzamin dojrzałości tak blisko i mimo, że jedyne co powtórzyłam to teksty, które przerobiłam w ciągu liceum, mam pewność, że zdam tę maturę! I wiem, że jestem w stanie zdać ją z całkiem niezłym wynikiem, tak samo jak każdy mój rówieśnik. Większość jest taka spięta, bo przecież to MATURA i ona zaważy na całej naszej przyszłości, ale kurdę! Po pierwsze zapierdzielaliśmy przez te trzy lata, więc każdy z nas na pewno coś umie, w trzeciej klasie jest tyle powtórek, że nie można nic nie pamiętać! To zapamiętuje się już mimowolnie! No, chyba że ktoś przez trzy lata nie robił nic prócz ściągania z internetu, wtedy faktycznie jest się czym martwić. Jeżeli jednak sam robił „pomoce naukowe” na pewno też coś z nich pamięta.
Następna sprawa jest taka: pamiętajmy, że maturę można poprawić! Ten wynik nie jest raz, na całe życie! No i przecież za 15 lat nikt ze znajomych czy przyszły szef nie będzie patrzył na nasze wyniki maturalne! To jest potrzebne tylko, aby dostać się na upragnione studia, a zazwyczaj idziemy na kierunek, z którego jesteśmy dobrzy, prawda? Przecież nie pchamy się na coś, na czym się kompletnie nie znamy!!
Podsumowując moje jakże pozytywne rozważania chciałabym powiedzieć maturzystom tegorocznym, jak i przyszłym, że dużo robi nasze nastawienie. Stres jest dla nas często motywujący, ale tylko w niewielkiej ilości. Kiedy zbyt mocno się stresujemy czujemy tak zwaną „pustkę” i najczęściej nic nie możemy sobie przypomnieć, jeżeli jesteśmy zbyt pewni siebie, nasz organizm nie ma bodźca pozwalającego nam się skoncentrować. Tak więc pamiętajcie, żeby się stresować, ale nie za bardzo!!
Więc życzę wszystkim powodzenia na maturze, testach gimnazjalnych, egzaminach zawodowych, sesjach i wielu, wielu innych testach, przez które pewnie większość z was musi przechodzić. Trochę wiary w siebie i swoje umiejętności!
Niech to zachodzące słońce będzie symbolem kończącego się czasu na naukę ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>